Do stażu pracy wchodzą zlecenie i własna firma. Czego nie udokumentujesz w 24 miesiące, pracodawca nie wliczy
Od 2026 r. zlecenie, umowa agencyjna i własna firma wchodzą do stażu pracy. Warunkiem są składki, dowodem zaświadczenie z ZUS, a termin to 24 miesiące.
Trzy lata na zleceniu i dwa na własnej działalności od 2026 roku liczą się do stażu pracy. Pod jednym warunkiem: że pracownik sam je udokumentuje i zdąży z tym w 24 miesiące. Po tym terminie pracodawca tych okresów nie wliczy, choć przepis nadal będzie obowiązywał.
Przez lata obowiązywała zasada, którą każdy wchodzący na rynek słyszał od starszych kolegów: liczy się tylko etat, reszta to lata wyrzucone z życiorysu. Od tego roku ta zasada jest nieaktualna, a razem z nią kalkulacja, którą robi się przy pierwszej umowie.
Od 1 stycznia 2026 r. w sektorze finansów publicznych, od 1 maja u pozostałych pracodawców
Podstawą jest ustawa z 26 września 2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2025 poz. 1423), która w art. 1 dodaje do Kodeksu pracy art. 3021 i art. 3022, a w art. 10 wchodzi w życie 1 stycznia 2026 r. Przepis rozszerza katalog okresów wliczanych do okresu zatrudnienia — tego, co w ogłoszeniach i regulaminach nazywa się stażem pracy.
Druga data nie jest w ustawie zapisana wprost i stąd bierze się większość nieporozumień. Art. 9 ustawy stanowi, że do pracodawcy niebędącego jednostką sektora finansów publicznych przepisy stosuje się „od pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie 6 miesięcy od dnia jej ogłoszenia”. Ustawę ogłoszono 21 października 2025 r., więc sześć miesięcy mija 21 kwietnia 2026 r., a pierwszy dzień następnego miesiąca to 1 maja 2026 r. Pracownik firmy prywatnej liczy więc wszystkie terminy od maja, nie od stycznia — i warto to sprawdzić samemu, zamiast przyjmować datę z nagłówka.
Warunek jest inny dla działalności i inny dla zlecenia
Katalog bywa streszczany jako „zlecenie wlicza się do stażu”, co gubi rzecz najważniejszą: ustawa stosuje dwa różne testy, zależnie od tytułu. Przy pozarolniczej działalności i osobie współpracującej art. 3021 § 1 wymaga, by za dany okres „zostały opłacone składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe lub wypadkowe”, natomiast przy zleceniu, umowie o świadczenie usług i umowie agencyjnej § 2 wymaga okresów, „w których ta osoba fizyczna podlegała ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym”.
Różnica jest praktyczna, nie redakcyjna: w pierwszym przypadku dowodzi się faktu zapłaty, w drugim samego podlegania ubezpieczeniom. Dlatego dwie umowy o identycznej nazwie mogą dać różny wynik.
| Tytuł | Przepis | Co trzeba wykazać |
|---|---|---|
| pozarolnicza działalność, osoba współpracująca | § 1 | opłacone składki emerytalne, rentowe lub wypadkowe |
| zlecenie, umowa o świadczenie usług, umowa agencyjna | § 2 | podleganie ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym |
| okresy bez ubezpieczeń na podstawie odrębnych przepisów | § 3 | udokumentowanie okresu |
| ulga na start | § 4 pkt 1 | zgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego |
| zawieszenie działalności na opiekę nad dzieckiem | § 5 | opłacone składki emerytalne i rentowe |
| praca zarobkowa za granicą poza stosunkiem pracy | § 7 | udokumentowanie okresu |
| umowa o dzieło | nie występuje w katalogu | — |
Umowa o dzieło w art. 3021 nie występuje w ogóle, a kierunek myślenia ustawodawcy widać w innym miejscu tej samej ustawy: zmieniony art. 128 § 1 Kodeksu karnego wykonawczego wlicza skazanemu okresy odpłatnego zatrudnienia „z wyłączeniem pracy wykonywanej na podstawie umowy o dzieło”. Kto wchodził na rynek przez dzieła, najprawdopodobniej nie ma z tego okresu nic do doliczenia — i to jest argument przy negocjowaniu formy pierwszej umowy, a nie dwa lata później.
Dla osoby, która dopiero wybiera formę pierwszego zarobku, wniosek jest konkretny: zlecenie ze zgłoszeniem do ubezpieczeń i własna działalność przestały być ślepą uliczką w liczeniu stażu, a dzieło nią pozostało. Jeśli wejście w rynek idzie przez zlecenia i pracę na własny rachunek, opłaca się od pierwszego miesiąca ustawić rozliczenia tak, żeby okres dał się potem udowodnić — temu służą materiały o tym, jak układać pierwsze zlecenia i rozliczenia przy wejściu w rynek od strony freelancingu. Papier, który powstaje po drodze, jest wart dokładnie tyle, ile uprawnienia, które z niego wynikną.
26 dni urlopu zamiast 20, ale próg dziesięciu lat działa skokowo
Doliczony okres nie zmienia rodzaju umowy ani stanowiska. Według wyjaśnień MRPiPS i ZUS wliczenie okresów wpływa na wymiar urlopu wypoczynkowego — 20 dni przy stażu poniżej 10 lat i 26 dni od 10 lat — na długość okresu wypowiedzenia, wysokość odprawy, dodatek stażowy i nagrodę jubileuszową tam, gdzie przepisy u danego pracodawcy je przewidują, oraz na dostęp do ofert pracy wymagających określonego stażu.
Próg dziesięciu lat działa skokowo i to on decyduje, czy cała procedura ma dla kogoś sens teraz, czy dopiero za kilka lat. Doliczenie czterech lat zleceń osobie z sześcioletnim etatem przesuwa ją z 20 na 26 dni urlopu, czyli o sześć dni rocznie. Te same cztery lata u osoby z dwuletnim etatem nie zmieniają na razie nic poza okresem wypowiedzenia. Rachunek trzeba zrobić na własnych latach, bo progu nie przeskakuje się częściowo.
Jest jeszcze reguła, o której łatwo nie wiedzieć, a która wyklucza najczęstszy błąd w samodzielnych wyliczeniach — sumowanie równoległych tytułów. Art. 3021 § 10 przewiduje, że przy nakładaniu się okresów, także na okres pozostawania w stosunku pracy, wlicza się „okres najkorzystniejszy” dla osoby zainteresowanej. Zlecenie wykonywane obok etatu nie doda się więc do etatu, ale nie przepadnie tam, gdzie wypada korzystniej.
Trzy różne zaświadczenia z ZUS, nie jedno
Przepis nie działa automatycznie — pracodawca nie przeszuka konta ubezpieczonego za pracownika. Art. 3022 wymaga, by wniosek o zaświadczenie złożyła sama osoba, której okresy mają być wliczone, i to „w postaci elektronicznej za pomocą profilu informacyjnego” w systemie ZUS. Papierowej ścieżki ustawa w tym miejscu nie przewiduje.
Rodzaj zaświadczenia zależy od tytułu, a pomyłka na tym etapie kończy się dokumentem, który niczego nie dowodzi:
| Okresy | Przepis | Treść zaświadczenia z ZUS |
|---|---|---|
| działalność, osoba współpracująca, opieka nad dzieckiem | § 11 | o opłaceniu składek emerytalnych, rentowych lub wypadkowych z danego tytułu |
| zlecenie, umowa o świadczenie usług, umowa agencyjna | § 12 | o podleganiu ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym |
| ulga na start | § 13 | o zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego |
Nazwy wniosków i obsługa starszych okresów to już praktyka ZUS. Za okresy od 1 stycznia 1999 r. składa się wniosek USP, dostępny w eZUS od 1 stycznia 2026 r., a za okresy wcześniejsze nadal wniosek US-7; okres rozpoczęty przed 1999 r. i trwający po niej wymaga obu wniosków, a gdy na koncie brakuje danych, ZUS wydaje decyzję odmowną i pozostaje wniosek o postępowanie wyjaśniające z własnymi dokumentami.
Przy zleceniach z początku kariery brak danych na koncie jest przypadkiem częstym, bo zgłoszenia robił zleceniodawca, nieraz niedokładnie. Umowy, rachunki i potwierdzenia przelewów z pierwszych lat pracy stają się w tym momencie materiałem dowodowym, a nie pamiątką.
24 miesiące liczone od dnia, w którym byłeś zatrudniony
Termin jest ograniczony podwójnie: długością i tym, kogo obejmuje. Art. 5 ustawy wiąże obowiązek wliczenia z pracownikiem zatrudnionym w dniu wejścia w życie ustawy albo w dniu określonym w art. 9, który udokumentuje okresy „w ciągu 24 miesięcy od tego dnia”, a ust. 3 stanowi, że okresów nieudokumentowanych w tych terminach pracodawca nie wlicza. Dla pracownika firmy prywatnej termin biegnie więc do maja 2028 r.
Kolejność, która porządkuje te 24 miesiące:
- Ustal datę odniesienia: 1 stycznia 2026 r. przy pracodawcy z sektora finansów publicznych, 1 maja 2026 r. przy pozostałych.
- Wypisz okresy poza etatem — zlecenia, umowy o świadczenie usług, agencyjne, działalność, współpracę, pracę za granicą — i przy każdym zanotuj tytuł, bo on wyznacza paragraf i rodzaj zaświadczenia.
- Złóż wnioski w eZUS: USP za okresy po 1998 r., US-7 za wcześniejsze, przy okresie na przełomie oba.
- Zacznij od okresów najstarszych i najbardziej wątpliwych, bo właśnie one kończą się postępowaniem wyjaśniającym, a na to pod koniec terminu nie będzie już czasu.
- Dostarcz zaświadczenia do kadr i zachowaj potwierdzenie złożenia — to podstawa do przeliczenia urlopu i okresu wypowiedzenia.
Staż z urzędu pracy: 2 854,30 zł i premia, która nie trafia do stażysty
Druga droga wejścia to staż z urzędu pracy, uregulowany w ustawie z 20 marca 2025 r. o rynku pracy i służbach zatrudnienia (Dz.U. 2025 poz. 620). Kwoty publikuje resort i warto je znać przed rozmową w urzędzie. Według zestawienia stawek stypendium za staż to 160 proc. zasiłku, czyli 2 854,30 zł, stypendium za szkolenie 120 proc., czyli 2 140,70 zł, dodatek aktywizacyjny 892 zł, a zasiłek 1 783,90 zł w pierwszych 90 dniach i 1 400,90 zł w kolejnych.
Sam staż jest obwarowany limitami, o których łatwo nie dowiedzieć się na pierwszym spotkaniu. Ustawa dopuszcza staż w formie zdalnej, staż trwa zwykle od 3 do 6 miesięcy, a wariant do 12 miesięcy nie jest dostępny dla bezrobotnych do 30. roku życia; wymiar to maksymalnie 8 godzin dziennie i średnio 40 tygodniowo przy minimum 20 godzin tygodniowo, a jedna osoba może odbyć łącznie najwyżej 24 miesiące staży w ciągu 10 lat i najwyżej 12 miesięcy u jednego organizatora.
Jedna liczba z tego obszaru bywa opisywana odwrotnie, niż działa. Premia 518 zł za każdy pełny miesiąc programu stażu przysługuje organizatorowi, nie stażyście, i to organizator składa o nią wniosek w ciągu 3 miesięcy od uzyskania przez stażystę dokumentu potwierdzającego nabycie wiedzy lub umiejętności. Kto liczył na nią jako na dodatek do stypendium, liczył na cudze pieniądze. Działa to jednak jako argument w rozmowie z organizatorem: na zakończeniu stażu egzaminem zarabia także on.
Czego nie udało się ustalić: czy sam okres odbywania stażu z urzędu pracy wchodzi do katalogu z art. 3021. W wyliczeniu paragrafów go nie ma, a to nie to samo co wyłączenie — staż z urzędu nie jest ani działalnością, ani zleceniem, więc trafia poza wymienione tytuły. Przed decyzją opartą na tym jednym punkcie trzeba zapytać w powiatowym urzędzie pracy i w kadrach przyszłego pracodawcy, zamiast zakładać którąkolwiek odpowiedź.
Decyzja: który okres zgłaszasz pierwszy
Trzy granice przepisu trzeba postawić wprost, bo bywa przedstawiany szerzej, niż wynika z tekstu. Art. 7 wyłącza doliczanie tych okresów do stażu wymaganego w naborach na wolne stanowiska wszczętych i niezakończonych przed właściwym dniem, a art. 8 — do okresu zatrudnienia, od którego zależy okres wypowiedzenia trwający w tym dniu. Druga granica: doliczenie lat ze zlecenia nie czyni ze zleceniobiorcy pracownika i nie daje urlopu wstecz za tamten okres. Trzecia: § 8 wlicza te okresy do stażu u danego pracodawcy tylko wtedy, gdy pracownik świadczył wówczas pracę „na rzecz tego pracodawcy” — do stażu zakładowego, od którego zależy choćby okres wypowiedzenia, cudze zlecenia nie wejdą.
Dla osoby wchodzącej na rynek zmiana przestawia pytanie przy pierwszej umowie. Zamiast „etat czy nie etat” pytaj, czy od tej umowy jest zgłoszenie do ubezpieczeń i czy po latach da się to wykazać zaświadczeniem. Przy dziele odpowiedź znasz z góry, przy zleceniu i działalności zależy od zgłoszenia, a koszt zaniedbania jest odłożony o kilka lat i wtedy nieodwracalny.
Dla kogoś, kto ma już lata poza etatem, rachunek jest prostszy. Policz, ile miesięcy poza etatem masz na koncie i czy po ich doliczeniu przekraczasz dziesięć lat stażu, bo tylko przekroczenie tego progu daje widoczne sześć dni urlopu rocznie. Jeśli tak, złóż wniosek w tym miesiącu. Jeśli nie, zgłoś okresy mimo wszystko — wypowiedzenie i odprawa liczą się od tej samej podstawy, a termin 24 miesięcy biegnie niezależnie od tego, czy ktoś go wykorzystuje.